..
Szklanym Okiem

5 | 8840
 
 
2008-12-14
Odsłon: 3766
 

Tatry, Noc Poślubna, Łomnica.

„M i M” pobrali się w sobotę o 13.00, ceremonia odbyła się w sposób tradycyjny. Najciekawsze było przed nimi, w zasadzie przed nami… Zostałem poproszony przez M. o wykonanie zdjęć ślubnych w kościele, w restauracji oraz w plenerze. Plener planowaliśmy od dłuższego czasu. W grę wchodziły dwie opcje: Rysy i Łomnica. Rysy odpadły w przedbiegach ze względu na utrudnienie wejścia w sukience ślubnej.

M i M bawili się świetnie na własnym weselisku, około godziny 3 w nocy z soboty na niedziele opuścili gości weselnych, wrzucili plecaki do samochodu i ruszyli po mnie. Znalazłem się w samym środku nocy poślubnej pary młodej z która pędziłem w kierunku Słowacji. Droga mijała bardzo szybko, po 3 godzinach byliśmy w Starym Smokowcu. Jeszcze chwila już zaparkowaliśmy na parkingu pod Łomnica. Pogoda była rewelacyjna, szczerze mówiąc w taką pogodę jeszcze nigdy nie byłem w Tatrach. Później w stacji meteo i obserwatorium na szczycie uprzejmy Pan uświadomił nas, że Łomnice otulają chmury prawie 300 dni w roku. Pierwszy raz na szczyt góry jadę wagonikiem, kolejką czy też innym tworem. Zawsze wchodzę o własnych siłach. Lecz nasza wyprawa miała inny charakter. Zapakowaliśmy wszystkie graty do wagonika, para młoda oczywiście wystrojona w garniak i sukienkę. Bardzo miłe reakcje spotkanych osób oraz obsługi na Łomnicy. Wyjechaliśmy na szczyt pierwszym wagonikiem. Cały szczyt tylko dla nas przez 20 min, zanim dojedzie kolejny wagonik. Szybka sesja, dużo fotek w zasadzie pozowanie na zasadzie improwizacji. Nic nie mogliśmy zaplanować na dole bo nie znaliśmy warunków panujących na górze. Śnieg był do przewidzenia ale miejsce nie. Widoki przepiękne, widoczność po horyzont, obsługa stacji na górze bardzo przyjazna. Byliśmy nie lada atrakcją. Okazało się, że jeszcze nikt nie wpadł przed nami na taki pomysł. Byliśmy pierwszymi osobami które robiły sesję ślubną na Łomnicy. Pamiątkowe foty z obsługa itp. Zaproszono nas do zwiedzenia obserwatorium które znajduje się na szczycie w kopule Łomnicy. Bardzo miłe zaskoczenie, nie spodziewaliśmy się już niczego lepszego niż pogoda którą dostaliśmy w prezencie. Na deser obserwowaliśmy erupcje na słońcu dzięki uprzejmości obsługi obserwatorium. Wrażenie niesamowite. Czas uciekł szybko, zjechaliśmy do stacji dolnej zadowoleni. Przed nami masyw Gerlacha i Krywań. Kilka fotek na tle Tatr i ruszamy w drogę powrotną. Niezapomniany dzień pełen wrażeń. Uśmiech i niedowierzaniem osób które pytały gdzie robiliśmy zdjęcia ślubne. Niesamowita przygoda dla pary młodej i wspomnienia które zostaną za zawsze. Jeśli ktoś ma watpiwości i pyta - po co? W górach jest wszystko...

 

 

 

ps. sesja nie była komercyjna, w góry chodze dla przyjemności.

 

 

 
KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
ZAPISZ
 


Archiwum wpisów
 

Pn

Wt

Sr

Czw

Pt

So

Nd